Wydawnictwo

Hardcover-Book-MockUp
Mamy przyjemność oddać w Państwa ręce pierwszą pozycję naszego wydawnictwa, pozycja jest dostępna do zakupu na naszej stronie za 40 zł, lub przez allegro
poniżej słowa wstępu;

„Historia tej książki jest niezwykła. Niezwykłe są też losy mojej rodziny, która na przestrzeni wieków była świadkiem wielkich zmian społecznych, zrywów narodowowyzwoleńczych i wojen. Doznała też wielu krzywd i niesprawiedliwości, ale przetrwała.
Pielęgnując wszystkie pamiątki i ślady przeszłości po naszych przodkach, pragniemy otoczyć je estymą i przekazać potomnym, bo verba volant, scripta manent.*
O istnieniu zapisków powstałych w okresie powstania styczniowego i dotyczących rodziny Bispingów, dowiedziałem się z pamiętnika mojego stryja Józefa, sporządzonego w 1992 roku. Pisze on, że w 1863 roku w Massalanach i Werejkach przebywał przyjaciel prastryja Aleksandra Bispinga, obywatel Zjednoczonego Królestwa – Wielebny Fortescue L.M. Anderson, który prowadził dziennik. Informacja ta pojawia się także w pamiętnikach Jana Bispinga ( brata Aleksandra), pisanych w 1885 roku. Wzmiankuje on również o tym, że Aleksander Bisping był przeciwnikiem wybuchu powstania i uważał je za zło wyrządzone Polsce. Mimo takiej postawy, został – wraz ze swoim przyjacielem Fortescue Andersonem, aresztowany przez władze rosyjskie, a następnie zesłany na pobyt czasowy do Ufy.
Książka Fortescue Andersona, jak i pamiętniki mojego stryjecznego pradziada Jana Bispinga, znajdowały się w archiwum ordynacji massalańskiej do 17 września 1939 roku. Wraz z wybuchem II wojny światowej zbiory archiwum przepadły. Obecnie ordynacja nie istnieje. Czas, niestety, powoduje, że wiele informacji wraz z członkami naszej rodziny odchodzi w niepamięć. Dlatego z wielką radością przyjąłem, parę lat temu, wiadomość od mojego kuzyna Aleksandra Bispinga mieszkającego w Montrealu, że w internecie znalazł książkę „Siedem miesięcy w rosyjskiej Polsce w roku 1863”, napisaną przez Wielebnego Fortescue L.M. Andersona. Zewnętrzny, obiektywny świadek ogląda i opisuje Polskę w tamtych czasach, szczególną uważność poświęcając naszej rodzinie. Nie muszę tłumaczyć, jak wielkie poruszenie wywołała ta wieść wśród wszystkich członków rodziny Bispingów. Kuzyn Aleksander, zachwycony treścią książki oraz jej pisownią, od samego początku namawiał mnie do przetłumaczenia jej na język polski i wydania. Nie musiał mnie długo przekonywać. Pierwszą czytelniczką książki była moja matka chrzestna. Jej recenzja sprawiła, że wyzbyłem się resztek wątpliwości, co do słuszności oddania tej pozycji w ręce szerokiego grona odbiorców.
Dziękuję także Kajowi Grocholskiemu za pomoc i wsparcie podczas przygotowań wydawniczych.

Adam Benedykt Bisping

Kraków, 1 lipca 2014 roku

*verba volant, scripta manent (łac.), słowa ulatują, to co zostało zapisane, pozostaje”