Ta strona używa ciasteczek (cookies). Korzystanie z niej oznacza zgodę na ich używanie.

Ruja 2026 w moim kole i jej możliwe konsekwencje

Ruja to czas pięknego polowania. Jak mówią koledzy „Ranek Panek”, czyli rano jesteśmy w stanie zaobserwować dużą ilość kozłów, większą niż wieczorem. Przed rują polowania zaczynają się w Polsce od 11 maja. W okresie do rui nie powinniśmy strzelać kozłów łownych. Jest to okres na wyszukiwanie sztuk selekcyjnych, szczególnie szydlarzy i kozłów uwstecznionych z ostrymi zakończeniami parostków.
W tym roku podczas rui wyjechałem do łowiska rano. Pogoda była wymarzona. Piękny świt, temperatura około 12⁰C, brak deszczu, mała rosa. Już od granicy obwodu widzę kilka goniących się par saren. Podjeżdżam pod kukurydzę i spokojnie podchodzę w ziemniaczysku koło kukurydzy selekcyjnego kozła. Strzał jak zawsze zakłóca piękno poranka...
Sprawne wypatroszenie kozła, załadowanie go do samochodu oraz wpisanie do odstrzału i SKŁ PZŁ, powoduje możliwość kontynuowania przygody dnia dzisiejszego.
Po przejechaniu kilometra i podjazdu prawie pod sam las, na nie wykoszonej łące widzę kozła. Wydaje mi się, że ma pod sobą kozę. Nie chcąc im przeszkadzać, obserwuję ich zachowanie i nagle widzę w lornetce, że to nie jest jeden kozioł i koza, tylko dwa kozły.
Widzę i słyszę grozę tej sytuacji. Kozioł górujący nad drugim jest uwstecznionym szóstakiem (właściwie już widłakiem) i zadaje razy kozłowi, który jest pod nim, a ten biedak zaczyna wydawać zupełnie niespotykane odgłosy. Jest on w trzecim roku życia, z dość ładnymi parostkami, ale z głosem żałości zostaje pobity na miejscu walki.
W tym czasie przybiega młody koziołek, co powoduje odstąpienie od zadawania uderzeń przez kozła agresora, który w tym momencie chce przystąpić do walki z tym młodym koziołkiem. Udaje mi się pozyskać tego agresora, z żalem, że nie spotkałem go wcześniej, co zapobiegłoby dramatowi dnia dzisiejszego.

  • Odsłon: 401